W spiżarni było wszystko. Tylko nie to, czego akurat potrzebowała.

Przed

Po

Chcesz szybko przygotować obiad. Wiesz, że w spiżarni jest makaron, więc sięgasz po opakowanie. A tam zostało siedem kokardek. W drugim kilkanaście świderków. Pudełka zajmują miejsce, półki wyglądają na pełne, ale z tych resztek obiadu nie ugotujesz.

Właśnie takie sytuacje denerwowały moją klientkę. I trudno się dziwić.

Przed

Spiżarnia była duża, czysta i mieściła sporo zapasów. Miejsca nie brakowało, ale trudno było zapanować nad tym, co i gdzie się znajduje. Produkty stały na różnych półkach, często w oryginalnych opakowaniach, przez co trudno było sprawdzić, co i w jakiej ilości zostało. Zdarzało się kupować kolejne produkty, podczas gdy inne, schowane z tyłu, zdążyły się przeterminować.

Klientce zależało na wygodzie, lepszej kontroli nad zapasami i ograniczeniu marnowania jedzenia. Chciała też, żeby spiżarnia wyglądała estetycznie i pasowała do całej kuchni.

Co zmieniłyśmy?

  • Lepiej wykorzystałam miejsce, dodając półkę.
  • Pogrupowałam produkty tak, żeby łatwiej było znaleźć potrzebne zapasy.
  • Wprowadziłam jednolite, przezroczyste pojemniki z etykietami, dzięki którym od razu widać zawartość i ilość produktów.
  • Wydzieliłam osobne miejsce na składniki do kulinarnych eksperymentów.
  • Zmieniłam również organizację części kuchni, żeby potrzebne rzeczy były łatwiejsze do znalezienia.

Przed

Po

Teraz wystarczy sięgnąć po pojemnik ze słodyczami czy akcesoriami do ekspresu, żeby znaleźć wszystko z danej kategorii. Bez zaglądania do kilku różnych szafek.

Rezultat

Klientce bardzo podobał się nowy wygląd spiżarni. Jasne, proste pojemniki sprawiły, że całość pasowała do wystroju kuchni. Ale najważniejsze było to, że nowa organizacja sprawdzała się na co dzień.

Przed zakupami klientka otwierała spiżarnię, sprawdzała zapasy i zapisywała, czego brakuje. Łatwiej planowała też posiłki, żeby regularnie wykorzystywać kupione produkty. Jedzenie przestało się przeterminowywać.

A kiedy z jednej spiżarni korzysta cała rodzina, ma to dodatkowe znaczenie. Każdy może łatwo znaleźć potrzebne produkty i zauważyć, że coś się kończy. To mniej okazji do dobrze znanych pytań: „Dlaczego nikt nie powiedział, że nie ma makaronu?”.

Ta realizacja pokazuje, że nawet duża, czysta i zadbana przestrzeń może wymagać zmian. Nie dlatego, że ktoś nie potrafi utrzymać porządku. Po prostu dotychczasowy sposób przechowywania nie zawsze odpowiada temu, jak naprawdę żyją domownicy.

A jak jest u Ciebie?

Masz w domu szafki, szuflady albo spiżarnię, w których wszystko się mieści, ale trudno znaleźć to, czego akurat potrzebujesz?

Nie musisz poświęcać kolejnego wolnego weekendu na wymyślanie, jak to wszystko lepiej zorganizować. Przyjrzę się temu, co nie działa, zaproponuję rozwiązania dopasowane do Twoich potrzeb i zajmę się ich wprowadzeniem.

Umów bezpłatną rozmowę